Oczyszczający peeling do twarzy z korundem / Sylveco

Oczyszczający peeling do twarzy z korundem / Sylveco
Cześć,
dzisiaj Wam opowiem o moim kolejnym podejściu do Sylveco – to kosmetyki oparte na naturalnym składzie i będące ulubieńcami przeważającej części blogosfery. Moje pierwsze spotkanie z marką, przy okazji lekkiego kremu brzozowego było dość udane – trochę nie odpowiadał i nadal nie odpowiada mi jego zapach, ale poza tym nie mogę mu niczego zarzucić 🙂
Coraz głośniej jest w blogosferze o peelingach do twarzy z korundem właśnie Sylveco – to stosunkowa nowość, wprowadzona do asortymentu i sprzedaży w drugiej połowie ubiegłego roku. Ja zauważyłam te produkty w pobliskim sklepie zielarskim, piszę w liczbie mnogiej: te, ponieważ oprócz oczyszczającego peelingu, który za chwilę Wam przedstawie w odniesieniu do mojej opinii, marka wypuściła (jakie to dziwne słowo) jeszcze na rynek wygładzający peeling z przeznaczeniem dla cer suchych – ja oczywiście wybrałam ten dla skóry tłustej i mieszanej. 

Hypoalergiczny, kremowy peeling z kordunem przeznaczony do oczyszczania skóry ze skłonnością do przetłuszczania, z rozszerzonymi porami. Drobinki ścierające są mocne i doskonale złuszczają martwy naskórek. Peeling zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego o działaniu normalizującym pracę gruczołów łojowych, łagodzącym podrażnienia i przyspieszającym regenerację. Stosowany systematycznie dotlenia skórę, poprawia jej ogólny stan, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum. 
Skład (INCI): Aqua / Woda, Alumina / Korund, Glycine Soya Oil / Olej Sojowy, Butyrospermum Parkii Butter / Masło Karite, Shea, Glycerin / Gliceryna, Caprylic/Capric Trigliceryde / Triglyceridy kwasu kaprylowego i kaprynowego, Glyceryl Stearate / emulgator pochodzenia roślinnego, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate / naturalne emulgatory z oleju kokosowego, Vitis Vinifera Seed Oil / Olej z pestek winogron, Equisetum Arvense Extract / Ekstrakt ze skrzypu polnego, Cera Alba / Wosk pszczeli, Cetyl Alcohol / emulgator, alkohol tłuszczowy pochodzący z olejów roślinnych, Benzyl Alcohol / konserwant występujący naturalnie w olejkach eterycznych, Xanthan Gum / guma ksantanowa, Dehydroacetic Acid / kwas dehydrooctowy, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil / Olejek z drzewa herbacianego.
Pojemność: 75ml
Cena: 18-20zł

Po dość mieszanych doświadczeniach z peelingiem enzymatycznym Organique dość długo zastanawiałam się, czy w ogóle pokusić się kolejny raz o peeling z naturalnymi ziołami i ekstraktami. W peelingu z Organique jest ich cała dość długa lista i któryś zwyczajnie mnie podrażniał – nie odbywało się to za każdym razem, ale jednak …. Skusiłam się na peeling Sylveco przede wszystkim z powodu, że ziół i ekstraktów jest zdecydowanie mniejsza ilość. A kolejno są to:
  • Olej sojowy – bogaty we flawonidy, fitosterole i wit. E,  odpowiada za nawilżenie i uelastycznienie skóry
  • Masło Karite, Shea – bogactwo wit. A, D, E i F, naturalny filtr chroniący przed niekorzystnym
    działaniem promieni UVA i UVB, poprawia elastyczność skóry i zapobiega
    jej wysuszeniu
  • Olej z pestek winogron – bogate źródło wit. E (antyutleniacz), dzięki wysokiej zawartości
    nienasyconych kwasów tłuszczowych zapobiega nadmiernej utracie wody
  • Ekstrakt ze skrzypu polnegobogate
    źródłem krzemu i potasu oraz innych minerałów, saponin i
    flawonoidów, wykazuje przede wszystkim działanie remineralizujące,
    dostarcza skórze wielu cennych składników odżywczych, uelastycznia ją i
    normalizuje
  • Wosk pszczeli – uelastycznia, wygładza, zmiękcza skórę, doskonale natłuszcza  i zapobiega wysuszaniu skóry
  • Olej z liści drzewa herbacianego – najbardziej znany olejek o właściwościach bakteriobójczych, grzybobójczych i wirusobójczych, bardzo skuteczny w leczeniu trądziku.

Pominięcie przeze mnie w powyższej wyliczance korundu (Alumina) było celowe, a przecież peeling jest przede wszystkim właśnie z korundem. Zrobiłam to dlatego, że może odkryjecie dzięki temu coś, co powinniście wiedzieć jeszcze przed zakupem tego peelingu. Ja tego nie wiedziałam, a dowiedziałam się dopiero po pierwszym jego użyciu. Mój Boże, ile to się człowiek nauczy podczas tego blogowania … 😉 Bladego pojęcia nie miałam, że korund to kryształ, a dokładnie tlenek glinu, jeden z
najmocniejszych materiałów ściernych. Używany w kosmetologii podczas zabiegu mikrodermabrazji, czyli mechanicznego peelingu z użyciem głowicy
pokrytej tym kryształem, który pozwala na precyzyjne ścieranie wierzchnich
warstw naskórka. W kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji domowej przynosi zadowalające efekty złuszczania naskórka. EUREKA !!!
Kiedy otworzyłam plastikowy słoiczek z elegancką metalową nakrętką, skądś już podobne znam 😉 , to oczom moim ukazała się gładka, a nawet lekko puszysta maź i nic nie wskazywało na to, że to będzie taki zdzierak. Ochoczo nabrałam na palce (szpatułki brak) i już kiedy pocierałam w dłoniach mikroskopijne drobinki dawały o sobie znać, a kiedy nałożyłam na twarz, to … przyznaję, że w pierwszej chwili po prostu się przeraziłam – te drobinki były tak ostre, że wrażenie z tego peelingu do dziś jest bardzo piorunujące. Dla kogoś, kto stosował wcześniej tylko peelingi enzymatyczne, to może być nawet swego rodzaju szok! Obyło się oczywiście bez żadnych podrażnień, uczuleń i efektu pieczenia już po wykonaniu peelingu i ku mojemu zdziwieniu jego efekt na twarzy był równie piorunujący co same drobinki, ale już w bardzo pozytywnym znaczeniu. I trzeba to przyznać wprost, peeling doskonale oczyszcza skórę twarzy! I chociaż nie stosuję go według zaleceń Producenta 1-2 razy w tygodniu, tylko raz na ok. 2 tygodnie, to bardzo go sobie cenię w mojej pielęgnacji twarzy. Zapach? Ziołowy z mocno wyczuwalną nutą olejku z liści drzewa herbacianego – nie jest jakoś szczególnie przyciągający, ale nie przeszkadza mi 🙂

Peeling jest super, nawet taki
wrażliwiec jak ja, docenia jego dogłębne, a jednocześnie delikatne
złuszczanie, choć pocierając nim twarz można mieć zupełnie odmienne
zdanie. Od momentu otwarcia mamy na jego zużycie 6 m-cy, moim zdaniem nie należy do bardzo wydajnych kosmetyków, więc na pewno go zużyję.
A tymczasem, poszukiwania idealnego peelingu enzymatycznego nadal uważam za otwarte. Jeśli znacie fajne, skuteczne, a przy tym delikatne peelingi enzymatyczne, to chętnie je wypróbuję 🙂
Pozdrawiam, Aga 🙂

Powrót do góry