Nowości na mojej półce Wrzesień 2014

Nowości na mojej półce Wrzesień 2014

Obserwując inne blogi doszłam do wniosku, że tutaj na moim brakuje kilku elementów. Przede wszystkim informacji o nowych kosmetykach, które się u mnie pojawiają i projektu denko. I o ile na projekt denko moi drodzy czytelnicy musicie poczekać aż coś “uzbieram” (zaczynam dzisiaj) o tyle ciekawość o nowościach kosmetycznych, które się znalazły pod moją kuratelą zaspokoicie już dzisiaj.
Za nami wrzesień – pojawiło się u mnie wiele nieznanych mi pozycji kosmetycznych, które z ciekawością “sprawdzę” i opowiem Wam o nich. Akcja rabatowa “Szaleństwo zakupowe” trwa w najlepsze – przynajmniej w Warszawie – a ja mam wrażenie, że moje miało miejsce w ubiegłym miesiącu. Popatrzcie tylko ile dobroci nazbierałam.

Na początek Biochemia Urody – zamówienie przypadkowe, potrzebowałam hydrolatu do maseczki z białej glinki i w ten sposób trafiły do mnie:

  1. Hydrolat z zielonej herbaty ECO – zdecydowałam się właśnie na zieloną herbatę ze względu na jej silne właściwości łagodzące.
  2. Olejek myjący pomarańczowy – słyszałam i czytałam o nim tyle pozytywnych opinii, że musiałam go mieć.
  3. Ściereczka do oczyszczania twarzy wielokrotnego użytku – zobaczymy o co tyle szumu 🙂

Kolejne pozycje to wynik poszukiwania w necie peelingu do ust. Jakoś niespecjalnie cenowo przypadł mi do gustu okrzyknięty mianem cudu peeling z PAT&RUB (zaczekam na promocję -50%), ale znalazłam podobną pozycje w sklepie internetowym Blisko Natury, gdzie ustrzeliłam:

  1. Skrub do ust Cytrynowy Sorbet – ja mam ZAWSZE spierzchnięte wargi i cyklicznie borykam się z “sucharami” na ustach, wierzę, że ten produkt mnie nie zawiedzie w tym zakresie.
  2. Zestaw na jadalny balsam do ust Malina + Kokos do samodzielnego wykonania – kiedy pisałam recenzję balsamu z Joanna wspomniałam, że “aby zadowolić siebie, chyba sobie coś sama ukręcę” – i zrobiłam to!!! szczegóły soon …
  3. Olej arganowy 100% BIObrak na zdjęciu, zapomniałam, przepraszam 🙂 jako dodatek do “robionych” maseczek.
  4. Olej tamanu 100% BIObrak na zdjęciu, zapomniałam, przepraszam 🙂 wiele słyszałam o jego cudownych właściwościach antytrądzikowych  – zobaczymy 🙂

Portal i magazyn Face&Look to miejsce gdzie trzeba być: nowinki kosmetyczne, modowe, ciekawe artykuły i zdaniem internautów najlepsze pudełka/boxy dostępne w Polsce w sprzedaży internetowej. Tym razem to była prawdziwa bomba, pudełko po brzegi wypełnione produktami marki Tołpa, które sprzedało się w kilka godzin! Na szczęście ja się “załapałam” i tym samym zadomowiły się u mnie:

  1. Delikatny płyn micelarny Białe Kwiaty
  2. Szampon zwiększający objętość Gardenia Tahitańska
  3. Odżywka – maska zwiększająca objętość Gardenia Tahitańska
  4. Ujędrniający sorbet nawilżający Dąb Paragwajski
  5. Odżywczy peeling – masaż do ciała Czarna Róża
  6. Nawilżająca maseczka rozświetlająca 2 szt. Amarantus
  7. Odżywcza maseczka – peeling regenerująca 2 szt. Czarna Róża

Yves Rocher darzę olbrzymim zaufaniem, produkty tej marki nigdy mnie nie zawodzą, a ostatnio jakby ich u mnie brakowało. Szanuję i doceniam, że składniki zawarte w produktach Yves Rocher są w 98% pochodzenia naturalnego i zawsze z nieukrywaną przyjemnością stawiam je na swojej półce. Tym razem pojawiły się u mnie:

  1. Peelingujący olejek do dłoni z nasionami truskawki – bomba, fantastyczny, rewelacyjny 🙂 szczegóły soon …
  2. Suchy olejek do ciała z olejem z nasion Andiroby (?) – że z nasion czego? jak zobaczyłam, chciałam mieć. A że olejek to coś na aktualny sezon – pierwsze wrażenie bardzo pozytywne.
  3. Nawilżająca mgiełka do ciała z aloesem – spodziewam się pozytywnego w lekkiej wersji nawilżenia.
  4. Serum wygładzające 48h z wyciągiem z ziaren Gombo (?) – nie wiem co to jest Gombo, ale wiem, że moje włosy strasznie się puszą, więc sprawdzę i dam Wam znać, czy daje radę.
  5. Olejek odbudowujący do włosów wzbogacony o olejek Jojoba – nakładany na włosy przed ich myciem, pokładam w nim duże nadzieje. Moje włosy są aktualnie po mega przejściach 🙁

Do Natury weszłam przypadkiem – też wchodzicie przypadkiem do drogerii? 😉 Znalazłam tam:

  1. Odżywka do paznokci Bielenda CC Magic Nails Repair Extreme – kiedy przeczytałam na opakowaniu dumnie widniejący napis NIE ZAWIERA FORMALDEHYDU musiała być moja 🙂 Jest genialna, szczegóły soon
  2. Szampon do włosów suchych i zniszczonych BIOVAX L’biotica – moje właśnie takie aktualnie są, a poza tym wszyscy chwalą te produkty.
  3. Maseczka do włosów suchych i zniszczonych BIOVAX L’biotica – uzupełnienie szamponu.
  4. Rozjaśniająca maseczka do włosów blond MARION – bardzo często sięgam po produkty do pielęgnacji włosów blond, w szczególności tych, które niwelują żółte odcienie. Tej maseczki jeszcze nie widziałam i nie stosowałam, pora to zmienić 🙂 a o Marion ostatnio głośno 🙂

Czas na Super-Pharm – tu kupuję emolienty dla córeczki, największy wybór – najniższe ceny. Pełno tam promocji!!! 🙂

  1. Żel do mycia ciała kojąco – nawilżający dla skóry wrażliwej i atopowej Bobini Baby – dla dziecka
  2. Balsam do ciała kojąco – nawilżający dla skóry wrażliwej i atopowej Bobini Baby – dla dziecka
  3. Emulsja do kąpieli allerco dla skóry wrażliwej – dla dziecka
  4. Krem przywracający nawilżenie po kuracjach dermatologicznych IWOSTIN PURRITIN – pozytywne pierwsze wrażenie
  5. Żel punktowy na wypryski IWOSTIN PURRITIN – wydaje się być skuteczny, ale jeszcze nie stosowałam.
  6. Flavo – C serum AURIGA – kultowy kosmetyk, który zbiera same pozytywne recenzje a ja wcale się temu nie dziwię.
  7. Flavo – C maska oczyszczająca do twarzy AURIGA – czyści wszystko aż do rumienia 🙂
  8. Balsam do ust NUXE – zawsze chciałam go mieć, a że ma w tym roku 20 urodziny to wpadł i do mnie 🙂

Obok mojego miejsca zamieszkania zlokalizowana jest (oprócz Rossamana 7 pięter niżej, o czym już wiecie ) Drogeria Blue – lubię do niej zaglądać 🙂 Tam też nabyłam:

  1. Naturalne mydło kokosowe AD Kosmetyki – ależ ono pachnie! hmm…
  2. Krem do rąk AD Kosmetyki – jeszcze stoi zapakowane 🙂
  3. Peeling solny z Rumiankiem i Imbirem Green Pharmacy – coraz bardziej się do niego przekonuję.
  4. Masło do ciała z Miodem i Rooibos Green Pharmacy – bardzo treściwe, fajne masełko.

THAT’s ALL !!!

I uprzedzając Wasze pytanie: NIE, nie robię takich zakupów co miesiąc – wrzesień wyjątkowo obfitował w nowinki kosmetyczne na mojej półce. Nie miałam wcześniej do czynienia z tymi produktami, a o większości krążą już legendy.
Będę miała o czym pisać … ku uciesze mojej … I choć troszkę Waszej, mam nadzieję 🙂

Znacie? lubicie? nie polecacie? co sądzicie o moich nowościach?
Dajcie znać, a póki co,
Pozdrawiam i życzę miłych snów, Aga

Powrót do góry